Jesienna pielęgnacja – cz. III dekontaminacja/glinkowanie

W poprzednim wpisie opowiedzieliśmy Państwu, jak umyć detailingowo auto. Przed kolejnym krokiem, jakim może być zabezpieczenie karoserii lub dalsze prace rewitalizacyjne, musimy oczyścić lakier. W tym celu będziemy używać kilku preparatów oraz akcesoriów. Zaczynamy od chemicznego usunięcia zabrudzeń biologicznych / organicznych. Podczas mycia detailingowego używaliśmy preparatu do usunięcia tych właśnie nieczystości, jednak dekontaminacja powinna rozpocząć się od inspekcji w tym właśnie kierunku. Często przed rozpoczęciem procesów używamy lampy inspekcyjnej, tak aby określić zakres oraz cel późniejszej kontroli poprawności działania poszczególnych płynów. Spryskujemy więc suchy lakier produktem, dajemy chwilę na rozpoczęcie działania. Zwykle producent na opakowaniu produktu deklaruje czas, jaki jest potrzebny na prawidłowe działanie. Zarówno środek do usuwania zabrudzeń biologicznych, jak i ten do kleju i asfaltu, można pokryć aktywną pianą, tak aby spotęgować ich działanie. Łatwiej w ten sposób usunąć brud z powierzchni lakieru.

Ponownie osuszamy lakier, tym razem będziemy jednak usuwać zupełnie inne zagrożenia, tj. zabrudzenia metaliczne. W tym celu używamy preparatu typu deironizer. Ma on za zadanie usunąć z powierzchni lakieru każdą cząsteczkę metalu. O takim działaniu poinformuje nas przyjmując formę „krwawienia”. W ten sposób reaguje on na kontakt z takimi właśnie zabrudzeniami. Radzimy, aby tak oczyścić cały lakier oraz felgi. Nigdy nie wiemy, gdzie mogliśmy złapać takie zabrudzenia. Rozmawiając z kolegami z branży często słyszymy historie o pojazdach fabrycznie nowych, które posiadały już na swoim koncie takie zabrudzenia. Najprawdopodobniej stało się to podczas transportu.

Kolejny raz możemy użyć piany, aby spotęgować działanie środka, po czym spłukujemy i osuszamy lakier. W tym momencie możemy wykonać inspekcje lakieru, aby sprawdzić, czy poradziliśmy sobie ze wszystkimi bolączkami naszego lakieru. Jeśli lakier jest wciąż szorstki, a w niektórych miejscach czujemy opór w postaci mikrodrobinek wklejonych w lakier, do gry wejść musi glinka. Jest to bardzo przydatny produkt do mechanicznego usuwania zabrudzeń. W tym wypadku musimy być jednak bardzo uważni, gdyż glinka pomimo swoich właściwości, posiada też pewien minus. Twardsze odmiany glinki świetnie usuną zabrudzenia, jednak mogą pozostawić po sobie ślad w postaci mikrozarysowań. Także musimy wziąć pod uwagę cleaner lekko ścierny w kolejnym etapie naszej pracy. Jeżeli w planie mieliśmy korektę, to bez problemu ewentualne ślady po glince zniweluje proces polerowania. Dopiero jednak po wykonaniu wyżej opisanych procesów oraz dokładnym odtłuszczeniu lakieru możemy wybrać właściwy system polerski dla danego pojazdu. Dla osób, które nie miały z tym tematem doświadczenia, może być to totalną abstrakcją. Jednak zawsze polecamy naszym klientom, by po myciu auta ręcznie zbadali okolice kół oraz dolne przestrzenie drzwi. Jeżeli przy myciu pozostaje tam dużo szorstkich drobinek, warto udać się do fachowców w celu ich usunięcia oraz zabezpieczenia pojazdu. Pamiętajmy, że to dla nas w późniejszym czasie zysk, kiedy wymieniamy pojazd i uda nam się go sprzedać za dobrą cenę , między innymi dzięki utrzymaniu pojazdu w dobrej kondycji.